#010 Na Świnicę przez Świnicką Przełęcz, cz. II

Opublikowany: 18 lipca 2013 r.

Zjedliśmy tą Świnicę nie wiadomo kiedy. Po drodze czuliśmy się na tyle pewnie, żeby puścić się kilkukrotnie łańcuchów i poszukać wygodniejszego przejścia gdzieś obok, używając tylko rąk. Również ekspozycja nie zrobiła na nas wrażenia. Owszem, przy kopule szczytowej i na samym szczycie jest zdecydowanie wąsko, jednakże spodziewałem się czegoś dużo gorszego.

#009 Na Świnicę przez Świnicką Przełęcz, cz. I

Opublikowany: 21 czerwca 2013 r.

Traumatyczne wydarzenia z wycieczki na Starorobociański Wierch nie zniechęciły mnie do górskich wędrówek. Dały jednak sporo do myślenia, dzięki czemu dalsze moje poczynania na tatrzańskim szlaku powoli zaczęły zmierzać w stronę zdrowego rozsądku. Jednocześnie jednak pasja rozrastając się, drążyła coraz większą dziurę w moim mózgu, przez co zaczynałem myśleć o coraz trudniejszych wyzwaniach.

#008 Na Starorobociański Wierch przez Ornak, cz. II

Opublikowany: 30 stycznia 2013 r.

Zanim stało się to, co stać się musiało. Zanim góry dały mi surową lekcję pokory – jak to mają w zwyczaju czynić niepokornym – zabawa trwała w najlepsze. Rozpakowaliśmy się w schronisku, gdzie przypadła mi, całkiem fajna, górna część piętrowego łóżka.

#007 Na Starorobociański Wierch przez Ornak, cz. I

Opublikowany: 19 stycznia 2013 r.

Po trzech wyjazdach w roku poprzednim wiedziałem już, że podróżowanie po górach, a po Tatrach zwłaszcza, stanie się moją wielką pasją. W międzyczasie po towarzystwie rozeszła się już fama, że ponoć znam się na górach i chętnie poprowadzę wycieczkę. Niewiele tak naprawdę wiedziałem, ale odpowiadała mi taka rola. Miałem więc – poza samą chęcią eksploracji Tatr – dodatkową motywację do tego, żeby ogromne natenczas braki w swojej wiedzy uzupełniać i szukać nowych dróg, ścieżek i wyzwań. Wkręciłem się – bez dwóch zdań.

Magiczna pasterka na Wiktorówkach

Opublikowany: 19 grudnia 2012 r.

Każde środowisko pasjonatów, miłośników i hobbystów z definicji musi dbać nie tylko o możliwość realizacji owych pasji, ale także o coś, co bardzo ładnie nazywa się „integracją”. W związku z tym każda zbiorowość zrzeszająca ludzi lubiących to samo – ma swoje kultowe miejsca, ważne symbole i wydarzenia, nazwijmy to, świąteczne. Zazwyczaj także pasjonaci gromadzą się w okresie Bożego Narodzenia na spotkaniu opłatkowym, Wigilii itp., aby wspólnie życzyć sobie pomyślności w realizacji swoich pasji.